RELACJA Górskich Wyryp: 3. Maraton Pieszy „Sudecka Żyleta”

RELACJA Górskich Wyryp: 3. Maraton Pieszy „Sudecka Żyleta”

Maraton Pieszy „Sudecka Żyleta”, to cykl imprez o zabarwieniu długodystansowym dedykowanych piechurom. Organizowane są na obszarze Sudetów. Już sama nazwa może sugerować, że wydarzenie to nie jest przeznaczone dla osób stawiających swoje pierwsze kroki w górach. „Żyleta” wyróżnia się wymagającą trasą z trudnymi technicznie odcinkami, dużymi przewyższeniami i niemałym dystansem. Co ciekawe, organizatorzy maratonu na każdą edycję budują nową trasę, dając możliwość poznania interesujących, często zapomnianych sudeckich zakątków.

W tym roku w dniach 25-26 sierpnia odbyła się już kolejna edycja maratonu. Przypomnijmy, że w lutym miała miejsce 2. „Żyleta”. Wówczas uczestnicy w zimowej scenerii pokonywali trasę z Boguszowa-Gorców do Schroniska turystycznego „SOWA”.
Tym razem organizatorzy postanowili popracować nad logistyką wydarzenia. W celu usprawnienia maratonu i zwiększenia jego dostępności, trasę wytyczono tak, aby przybrała postać pętli ze startem i metą w tym samym miejscu. Marszruta sierpniowej wyrypy była także znacznie dłuższa, niż podczas zimowej edycji. Uczestnicy mieli do pokonania 60 kilometrów. Dodatkowym utrudnieniem mogła być duża liczba podejść, których suma wyniosła przeszło 2500 metrów!

IMAG4606b

„Podkręcone” parametry „Żylety” nie odstraszyły jednak fanów górskich wędrówek. W piątek (25.08) w biurze zawodów zlokalizowanym w schronisku „Sowa” zarejestrowało się 215 uczestników. Wśród nich znaleźli się mieszkańcy całej Polski od Wrocławia, poprzez Katowice i Kraków oraz Warszawę, Poznań, aż po Szczecin. Niemałym zaskoczeniem był fakt, że w stawce pojawił się również burmistrz Głuszycy, Pan Roman Głód wraz z małżonką.

21106528_1338782049600706_3833112230331442600_nb

Po krótkiej odprawie technicznej i pamiątkowym grupowym zdjęciu, uczestnicy ruszyli na trasę.
Warto wspomnieć, że start miał miejsce nieco po godzinie 20, zatem sierpniową „Żyletę” z powodzeniem można nazwać maratonem nocnym.

DSC_0172 (1)b

Trasę maratonu można podzielić na trzy zróżnicowane części. Pierwsza z nich, to odcinki łatwe technicznie, z nieznacznymi przewyższeniami. Po minięciu sztolni Tajemniczego Miasta „Osówka” i przejściu przez zabudowę Kolców, uczestnicy dotarli do tzw. „Kamyków” w Głuszycy Górnej. To miejsce starego kamieniołomu, częściowo zalanego wodą, przy którym zlokalizowany był Punkt Kontrolny numer 1.

21078365_1338780799600831_6095371231700020321_nb

W tym miejscu warto wspomnieć o zaopatrzeniu Punktów Kontrolnych. Na każdym z nich uczestnicy mogli uzupełnić wodę, poczęstować się bananami, ciastkami i innymi słodkościami. Dodatkowo na PK1 wolontariusze częstowali kawą i herbatą, a na PK3 serwowano gorący posiłek. W porównaniu do innych tego typu wydarzeń, PK wyglądały wręcz wzorcowo i to mimo faktu, że opłata startowa na „Żyletę” była 2-4 razy niższa, niż na pozostałych maratonach.

21078510_1338780282934216_7071607830623473184_nb

Drugi, znacznie bardziej wymagający odcinek „Żylety” rozpoczynał się tuż za dawnymi wyrobiskami „Kamyków”. Uczestnicy, poruszając się za znakami granicznego szlaku zielonego wkroczyli na obszar Parku Krajobrazowego Sudetów Wałbrzyskich. Trasa maratonu na tym terenie co rusz wspinała się na kolejne kulminacje, by zaraz sprowadzać startujących stromymi zejściami do śródgórskich przełęczy.

IMAG4602b

Jednym z najtrudniejszych, wręcz ekstremalnych zejść był odcinek z Suchawy do Sokołowska. Na luźnym materiale skalnym uczestnicy wręcz zsuwali się w dół. W tym miejscu nachylenie dochodziło aż do -50%. Po dotarciu do Sokołowska, stanowiącego najbardziej na zachód wysunięty punkt na trasie maratonu, droga wcale nie była łatwiejsza. Tym razem -dla odmiany- uczestnicy „najsztywniejszym” podejściem na trasie musieli zdobyć kulminację Bukowca.

IMAG4613b

Kiedy część uczestników jeszcze wdrapywała się na wzniesienie, inni przemierzali jego masyw wąskimi ścieżkami, a najszybsi dotarli już do Andrzejówki, w najlepsze rozpętała się poranna burza z ulewą. Był to powód rezygnacji z dalszej wędrówki wielu uczestników, którzy nie dali się przekupić bananami i słodkościami serwowanymi na tutejszym Punkcie Kontrolnym.

21078795_1338781376267440_3097427163616418157_nb

Ci, którzy byli przygotowani na niepogodę oraz osoby dzielnie przeczekujące nawałnice gdzie tylko się dało (schronisko było zamknięte) prędzej, czy później ruszyli na ostatni odcinek trasy tego pieszego rajdu. Podczas gdy częściowo się rozpogodziło, uczestnicy w końcu mogli zasmakować tutejszych panoram. Po minięciu Skalnych Bram i zdobyciu szczytu Rogowca trasa prowadziła w kierunku Grzmiącej, a następnie do centrum Głuszycy.

IMAG4615b

To właśnie tutaj, w centrum Głuszycy w Jadłodajni Euforia zlokalizowany był ostatni Punkt Kontrolny oraz główny Punkt Żywieniowy, na którym serwowano wyśmienitą zupę gulaszową. Po należytym naładowaniu baterii uczestnicy ruszali w dalszą drogę. Trasa prowadziła raz pod górę, raz w dół, by wyprowadzić uczestników do centrum Walimia. Stąd należało dotrzeć do Przełęczy Walimskiej, obejść zbocza Wielkiej Sowy, by zaatakować jej szczyt czarnym szlakiem od strony wyciągu narciarskiego. Takie podejście dla uczestników mających w nogach ponad 50 kilometrów było przysłowiowym „gwoździem do trumny”. A od teraz – może raczej żyletą? Od szczytu Wielkiej Sowy do mety maratonu, która znajdowała się przy Schronisku „Sowa” było już niedaleko.

DSC_0326b

Na końcowej linii zameldowało się ostatecznie około 170 uczestników. Warto jednak nadmienić, że tylko część z tej sporej grupy pokonała pełen, zaplanowany przez organizatorów dystans. Pozostali, a to z powodu burzy, czy słabszej dyspozycji dnia, a to poprzez wzgląd na swoje zdrowie, zmodyfikowali trasę na własne potrzeby.
W sobotnie popołudnie (26.08) w Schronisku „Sowa” odbyło się losowanie upominków, natomiast wieczorem wspólna biesiada uczestników, wolontariuszy i organizatorów.

capture-20170919-100329

Trasa 3. Maratonu Pieszego „Sudecka Żyleta” należała do bardzo wymagających. Sam dystans oraz suma podejść mogły przyprawić uczestników o zadyszkę, jednak kluczową rolę odegrały trudne technicznie odcinki. Duża liczba sztywnych i kamienistych podejść oraz zejść, sięgających do +/- 40-50% nachylenia mogła zaskoczyć nawet najbardziej wprawionych wędrowców.
Pokonanie pętli zajęło nam 13 godzin i 15 minut (marsz + krótkie przerwy). Do tego należy dodać przerwy na PK i PŻ. Warunki na trasie umożliwiały marsz z prędkością 4-7 km/h. Przeważały odcinki prowadzące lasami, głównie szutrowymi drogami i wąskimi, często kamienistymi ścieżkami.

Przydatne linki.
Trasa 3. Maratonu Pieszego „Sudecka Żyleta” na mapie 3D: 
http://doarama.com/view/1582050

Galeria z rozdania certyfikatów: 
https://goo.gl/photos/SiVk9aGni8v7NyfcA

Trasa „Żylety” wraz z parametrami (prędkość, wysokość, etc.): 
https://www.endomondo.com/users/28030509/workouts/990325925

Zdjęcia: A.Kuziomko, W.Wesołowski, M.Stawny
Pisał: W.Wesołowski

 

Zostaw odpowiedź